Bardzo odległe dzieje 'Rancza w Dolinie' na Polanach Surowicznych

Około 10 lat po wysiedleniu mieszkańców w ramach akcji Wisła teren Polan Surowicznych objął w posiadanie powstały w sąsiedstwie PGR Moszczaniec. Na terenach tych dosyć odległych od centrum PGR umiejscowiono fermę bydła. Pracownikami fermy było kilku więźniów z ZK Moszczaniec, odbywających w ten sposób końcówkę wyroku. W ramach budowy fermy na począyku lat sześdziesiątych powstały tam 4 duże obory (dwie w okolicy dzwonnicy i dwie na zachód od istniejących budynków socjalnych) i dwa budynki socjalne: jeden dla więźniów i kilkadziesiąt metrów dalej drugi dla ich strażników-klawiszy. Powyżej obór na istniejących strumieniach powstały 2 spore stawy, które były zbiornikami wody dla bydła. Z fermy do dziś zachowała się konstrukcja jednej z obór koło dzwonnicy, Mały kawałek drugiej, resztki zachodniego stawu, budynek klawiszy i do pożaru (13 czerwca 2005r) chata więźniów.

W latach 80 dwudziestego wieku w ramach 'naprawy państwa' likwidowano po kolei wszystkie przedsiębiorstwa typu PGR. Taki los nie minął też olbrzymiego PGR Moszczaniec. Ferma na Polanach opustoszała. Dawne budynki były szabrowane przez okoliczną ludność z co cenniejszych elementów. Wkrótce zawaliły się dwie olbrzymie zachodnie obory. Budynki socjalne stały puste i niszczały.

W 1981 roku studenci z Politechniki Warszawskiej założyli towarzystwo 'Styki' mające wspierać turystykę studencką. Pierwszą studencką chatką tego towarzystwa stała się mniejsza z dwóch, dawna siedziba więźniów zachodnia chatka na Polanach Surowicznych. Nazwano ją 'Chatką Elektryków'.

Chatka elektryków - rok 1981 I Chatka elekryków - rok 1981
Chatka - rok 1981 1981r - I chatka elektryków - widok od południowego wschodu. Z tyłu widać 'gołą' Polańską Górę
Rok 1981 - budowa płotu 1981 r. Budowa płotu
Budowa betonowej podłogi w sypialni Remont wnętrza - budowa betonowej podłogi w sypialni.
Chata tętni życiem 1982r. Przez prawie 5 lat toczuło sie tu bogate 'studenckie' życie. Chata została połatana i przystosowana do nowych celów.
Jadalnia
1984r Zarówno wejście do chaty jak i kuchnia i jadalnia były od strony zachodniej.
Kuchnia
Wnetrze - kuchnia
sypialnia
1985 -wnętrze -sypialnia

Eksploatacja chaty wymagała jej dużego i kosztownego remontu. Po pieciu latach zmagań z ruiną, gdy nadarzyła się okazja w 1985 roku studenci przenieśli swoją siedzibę do drugiej, będącej w lepszym stanie chatki klawiszy. I nie ma co się dziwić, że opuszczając starą chatę przenieśli z niej co się dało i co miało jakąkolwiek wartość: ogrodzenie, okiennice i co zdrowsze deski nadające sie do remontu drugiego budynku.

przenosiny
1985r. - przenosiny . Z tyłu widać wygląd starej chaty od strony północno wschodniej. Jeszcze wiszą 2 okiennice
przeprowadzka do nowej chatki
Przenosiny płotu i okiennic
tu przybywa - tam ubywa
1985 - tam ubywa a tu przybywa. Z tyłu chata juz bez okiennic
okiennice
1985r Jeszcze stara chata. Widac okiennice, które zostały przeniesione jako źródło desek
wypas owiec
rok 1985. Z tyłu kierdel owiec. Na pierwszym planie syn bacy w odwiedzinach u studentów.
W tym czasie na polanach górale wypasali owce
autor
autor zdjęć Paweł Szyszkiewicz we własnej osobie

***** Wszystkie te piękne historyczne zdjęcia dostałem dzieki uprzejmości studentów z 'Chatki Elektryków' *******

Po studentach do bedącej w lepszym stanie części kuchennej opustoszałej i zrujnowanej starej chaty wprowadzili się hipisi. Jako opał używali wyrywane z sąsiednich pomieszczeń deski, belki, podłogi. Chata niszczała.

Od 1991 roku Zakład Doświadczalny Odrzechowa prowadził na tym terenie próbny wypas kilkudziesięciu jałówek simentalkich początkowo dzierżawiąc go od Agencji Rolnej Skarbu Państwa. Wypas był prowadzony aż przez 4 osoby. Jako baza dla pasterzy zostało z grubsza połatane i przystosowane jedno pomieszczenie od strony wschodniej w starej zrujnowanej chacie. W podobnym pomieszczeniu od zachodu dalej koczowalili hipisi. Nie byli to bezkonfliktowi sąsiedzi... Udało się ich usunąć dopiero przy pomocy milicji z Komańczy kilka lat później.

Po paruletnich doświadczeniach w wypasie bydła gdzieś od 1996r na Polanach został tylko jeden pasterz- Zbyszek. Od 1995 Zakład Odrzechowa dzierżawił a w 2002r roku stał się właścicielem 430 ha terenu i stojącej na nim starej zrujnowanej chaty. W tym samycz czasie Towarzystwo 'STYKI' stało się właścicielem drugiej chatki i 3 ha terenu wokół niej. Zbyszek remontował i wyposażał swój pokoik i organizował 'okolicę' tworząc tzw. 'miejsce biesiadne'. Pod jaworem powstało miejsce na ognisko, stoły i ławy. Całość została ogrodzona płotem z bramą powitalną z przodu i furtką z tyłu. Powstała też odpowiednio oddalona 'wygódka' i mostek do niej na rowie. Przy wejściu zadomowiły się przyniesione z lasu świerki. Od strony zachodniej przy jesionie zagościł piękny jałowiec a nad nim w konarach jesiona kapliczka.

Chata (to co z niej pozostało) była powoli odbudowywana i remontowana i stała się z czasem od 2001 roku bazą Łemkowskich Konnych Przepędów Bydła. W najbardziej zrujnowanej części - dawna jadalnia (zachodnio-północna część chaty) urządzono stajenkę dla koni bacy. Cały obiekt - ranczo zostało nazwane przez Zbycha 'Ranczem w Dolinie'. Baza powoli piękniała, ciągle coś w niej udoskonalano. W 2003 roku ostatnie zrujnowane pomieszczenie przerobiono na drugą sypialnię. W sumie w chacie było 26 prycz noclegowych z materacami piankowymi. Pomalowane ściany trochę straszyły bielą - aż korciło, żeby coś na nich namalować. Marysia Brejtowa chciała aby ktoś namalował na nich konie. Dokonał tego w lipcu 2003 r Marcin rysując konie.... mechaniczne. Powstało kilka sporych rozmiarów samochodów. Niektórzy na ich widok przeżywali szok...

W 2004 roku wiosną stajenkę przerobiono na świetlicę i wybudowano w niej kominek. Piotr powiesił w świetlicy zrobioną z prześcieradła 'książkę gości'. Szybko wypełniała się wpisami. Sypialnie zostały podzielone kotarami na 4 osobowe pokoje. Chata piękniała. Wszyscy się cieszyli. Kto mógł wtedy przypuszczać, że kominek przyczyni się do unicestwienia chaty - feralnego deszczowego piątku 13 czerwca 2005 roku. Jeszcze na kilka dni przed tym feralnym piatkiem, przed wiosennym wypędęm bydła dobudowano daszek nad werandą i schodami. Służył 3 dni....

 

sekretariat@odrzechowa.com.pl